środa, 28 lipca 2010

turkusowy motyl

który za Chiny turkusowy na zdjęciu nie chciał wyjść (po około 70 pstryknięciach aparatem poddałam się;p). Leżał od kilku dni i nie bardzo wiedziałam, co z nim zrobić. Aż wpadłam wczoraj na to wyzwanie (hehe, na wyzwania mnie coś wzięło ;)) w Polki Scrapują. Tematem była ramka i trzeba było użyć farbę. Więc biedną pustą ramkę maźnęłam miedzianą farbą, motylka umieściłam na ILS'owym "herbacianym ogrodzie", zmontowałam i jest :)
Zdjęć kilka, choć podobnych. Każde z nich w innym oświetleniu (w nocy, w dzień, lampa, bez lampy...) i nie dość, że koloru nie chciało uchwycić, to jeszcze tego, że ramka w świetle pięknie błyszczy, a motyl jest z błyszczącą nicią. Ale tu ani prośby ani groźby nie pomagają ;p




U nas słoneczko powoli cichaczem zza chmurek się przebija, mam nadzieję na ładną pogodę dzisiaj, której i wam życzę! :D
Za komentarze bardzo dziękuję i gorąco pozdrawiam :)

wtorek, 27 lipca 2010

jesień w lipcu

Wena wróciła ;)
Na PS kolejne wyzwanie, tym razem alteredart#12 i jego temat "Blister - plastikowe przeźroczyste opakowanie". Powstał więc jesienny mini albumik z opakowań po kwiatkach latarni morskiej (ze scrap.com.pl oczywiście :D). Robiło mi się go bardzo przyjemnie. Z szyciem folii trzeba uważać, ale tu też większych problemów nie było (a że nierówno? wiem, nie miało być idealnie) :) Dodatki drewniane i filcowe, ptasior ręcznie rysowany i wycięty ;) napisy, jak widać, Dymo.
Mały, myślę, że niezbyt przeładowany, prezentuje się tak:







spięty plastikowymi klipsami (czy jak tam się to fachowo zwie;p) do spinania kabli (końcówki obcięte, żeby sobie nikt oczy nie wydłubał oglądając ten "mega" album ;p)
a tak wyglądało to przed metamorfozą:

Pozdrawiam serdecznie w ten słoneczny dzień!

poniedziałek, 26 lipca 2010

Thinking of you

malutka karteczka, wymiarów nie pamiętam... kwiatuszek z Primy - rozmiarowo ten mniejszy z tuby, nie bardzo widać na zdjęciu, ale pokryty glossy accents (i postemplowany, co już widać). Kropeczki też z glossy accents. I muszę stwierdzić, że preparat jest świetny :D (podobnie jak jego kolega crackle accents)

Cieszę się bardzo, że spodobał się wam LO z poprzedniego posta :) no i kwiatuchy :D zastanawiałam się, co tu zrobić, żeby były inne i chyba się udało :D dziękuję za miłe komentarze :*

Idę zaraz pogrzebać przy biurku. Pomysłów mnóstwo, nie wiem za co się zabrać ;) W nawiązaniu do wcześniejszych "smętnych" postów... zaczyna się układać :D póki co jest pozytywnie :) i tu również dziękuję za miłe słowa :)

wiem jedno (nie od dziś zresztą) "co mnie nie zabije, to mnie wzmocni"... coś w tym jest... a że człowiek istotą błądzącą jest? że czasem musi kopniaka dostać, żeby coś zrozumieć (zwłaszcza własną głupotę)? cóż, nic na to chyba nie poradzimy...

Pozdrawiam gorąco tuzaglądaczy :*

niedziela, 25 lipca 2010

Arbeit macht Frau ;p

Nie mogłam spać w nocy...
Więc powstał dość skromny LO wg mapki wyzwaniowej (63) w Polki Scrapują . Zawsze to coś pozytywnego wychodzi a i przez chwilę człowiek na czymś innym skupia myśli.
Dziś zaczynam od tytułu :D
całość (już wiem, że mi mama głowy za fotkę nie urwie, ufff, więc spokojnie ją tu wrzucam /fotkę nie mamę, czy głowę ;p/):
kwiatki wycinane puncherami z kalki technicznej, tuszowane,
liście również tuszowane, wycinane nożyczkami ozdobnymi :)
ćwiek z zeemann'a (dla niewtajemniczonych - dyskont z m.in. tekstyliami i art papierniczymi w Niemczech:)
tu już kwiatki zdobyczne, ćwiek (hmmm? nie pamiętam)
i senstencja (ponieważ nie wszyscy mogą znać niemiecki, tłumaczę: "To prawda, że praca jeszcze nigdy nikogo nie zabiła. Ale czemu mamy podejmować ryzyko?")
Więc leniwie wieczorową porą pozdrawiam wszystkich serdecznie :D

sobota, 24 lipca 2010

patchwork urodzinowy

Powstała dzisiaj, w poniedziałek pójdzie w świat. Zamówiona dla znajomego. Chyba na męską się nadaje ;) (musi, bo innej nie robię ;p)
Zrobienie dziś dobrych zdjęć graniczy lekko z cudem. A że cuda się zdarzają, coś tam wyszło ;) Stary aparat w rzece utopiłam :/ nowy niestety funkcję makro ma, ale nie chce już tak fajnych zdjęć na zbliżeniu robić :(




Papier: 7gypsies "victoria", kwiatki: Prima (mniejsze, jako środki- ups ;p gdzieś kupione, ale gdzie?), stemple różne (nie pamiętam firm ;)), kropki: dew drops Peony, napis: biały puder do embossingu, na to preparat do spękań Crackle Accents, tusze różne różniste ;)

Choć za oknem szaro i mokro, pozdrawiam gorąco i za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails