tak, poniosło mnie, rozpędziłam się i tak jakoś wyszło :/ miała być mała gwiazdka, a raczej próba małej gwiazdki do powieszenia na choinkę;) ale jak już się rozpędziłam, to się zatrzymać nie mogłam ;p wyszła serwetka (ale w sumie do powieszenia na okno się nadaje, bo na choinkę to już nie bardzo ;))
Rano Michał dojrzał krzywulca i słyszę:
Michał: tata, co to jest?
Tata: nie wiem...
M: mam śnieg!
Ja (tylko domyślałam się co trzyma, bo nie widziałam): co masz? śnieg?!
M: tak, gwiazde mam :)
no to pokazuję śniegową gwiazdę ;) jest bielusia, ale na fotce jakaś kremowa wyszła; średnica 18cm.

Jeszcze wam napiszę tak na poprawę humoru, że uśmiałam się dzisiaj z kolejnego tekstu Michała. Był u dziadków, my z mężem na zakupach.
Michał do babci: bolą cię nóżki?
Babcia: tak
M: a rączki?
B: nie
M: to chodź bawić!
a wcześniejszy (z weekendu, kiedy byłam w szkole):
Michał do dziadka, który wszedł do kuchni:
M: idź stąd
D: nie pójdę
M: idź stąd
D: nie pójdę, ja tu mieszkam
M: a ja jestem urlopie
Mały gagatek mi rośnie :D (póki co nie uznaje przyimków więc jego wypowiedzi są jeszcze zabawniejsze). Chyba zacznę je spisywać, zrobię album i na 18tkę dam mu w prezencie, hehehe ;p
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie :)