Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2014

troskożerca / sorgenfresser

a w zasadzie kilka
Maskotki, które pożerają troski, na karteczce spisuje się, co nas boli i karmi się nią stwora.
Pierwszy powstał na życzenie syna, który chciał, żeby mu kupić. Matka sknera wolała wyjąć materiały, syn narysował, co chce ;)
Kolejny był dla córy.
Pierwsze dwa powstały z polaru. Kolejny, na zamówienie ze ścinek chustowych z chust Natibaby i LennyLamb.
Dzisiejszy (wg projektu syna) również z chust, tym razem w całości LennyLamb.


 


Mam nadzieję, że i wam się podobają :)

pozdrawiam serdecznie :*

piątek, 5 listopada 2010

obcy są wśród nas!!!

Mają ok. 37 cm wzrostu, są grubi i... bardzo sympatyczni. Barwa natomiast zgodna jest z życzeniami dziecka, nasz jest zielony :D
Przybysz mówi "dzień dobry" wszystkim odwiedzającym bloga :D
A oto w całej krasie:
z lampą błyskową
i bez niej
(aparat się dziś buntuje, za ciemno mu :/)
Waty wlazło w niego ponad 1,5 opakowania a on dalej głodny. Nie mam więcej, nie nakarmię, już zaszyłam;)
Uszyty jest na podstawie wykroju z książki "Szyjemy z polaru dla dzieci"M.E. Vollertsen.

Pozdrowienia serdeczne wszystkim ślę i miłego piątku życzę :*

sobota, 3 kwietnia 2010

mama, zrób mi...

I co zrobić, jak dziecko wie, że mama potrafi? Usiąść przy maszynie ;p
Kilka dni temu Michał wymyślił, że mam mu królika zrobić (przeglądaliśmy blogi i wypatrzył jakiegoś). Poszukałam wykroju, znalazłam taki, przerobiłam troszkę, dodałam ogonek, zęby, wypchałam trochę na płasko, odpuściłam sobie druty w uszach i oto jest. Michał mówi, że to dziewczynka ;) niech mu będzie... Zielona, bo młody wybrał taki materiał ;)
Uszata z przodu:
i z tyłu:

A u Miśka w pokoju zawisł inny uszaty ;) dla mnie to bardziej symbol wiosny niż świąt, bo Wielkanoc dla mnie to nie jajka czy zajączki, ale upamiętnienie Zmartwychwstania Pańskiego.
Próby filetowania na podstawie wzoru z tego forum:
i już jako dyndadełko okienne ;)

Życzę wszystkim zdrowych, radosnych Świąt Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa!!! I oby ten świąteczny nastrój i wspomnienie pokonania grzechu i śmierci przez przeogromną miłość Bożą gościły w naszych (bo sobie też życzę;)) sercach codziennie, nie tylko przez te dwa dni w roku :)

poniedziałek, 22 marca 2010

długonoga, jasnolica blondynka :D

Dziś w nocy powstało kolejna a la tildowe stworzenie ;) oj, szycie ręczne jest wyczerpujące (a pomyśleć, że jeszcze moja mama sobie ubrania ręcznie szyła - massssakra)... no, ale maszyna nie chce szyć cicho, więc wolałam się pomęczyć i przynajmniej nie narażać ani rodzince ani sąsiadom ;)
No i popełniłam taką oto blondynkę :D Wzrostu ma 35cm. Ubrana w sukienkę granatową w delikatne kwiatuszki i bolerko z tego samego materiału, kreacja wykończona koronką. Oczywiście wszystko szyte na oko, bez wykroju. Imienia panna jeszcze nie ma... Mąż stwierdził, że bardzo mu jego koleżankę przypomina... hmmm... ciekawe ;) chyba się blondi wyprowadzi szybciutko ;p
oto ona:
i z tyłu
Zdjęcie prawie portretowe:
I zmiana fryzurki ;)
Cieszę się, że poprzedni zwierzak się wam spodobał :D
Pozdrawiam wiosennie, miłego dnia życzę :D

niedziela, 21 marca 2010

tilda - nie tilda?

Wzięło mnie wczoraj na szycie. Miał wyjść zając, ewentualnie królik. Rodzinka stwierdziła, że to owieczka i pojawiły się głosy, że to koziołek matołek. A że zwierzak należy do Michała, który twierdzi, że to owca, to chyba owcą zostanie.
Nie miałam wykrojów, zrobiłam je sama, więc efekt jest, jaki jest. A że projektantka ze mnie kiepska... ;)
Portki szyte ręcznie (za późno było na szycie na maszynie).
Oto tildowy zwierzak na siedząco:
i na stojąco (choć najlepiej czuje się jednak siedząc ;)):
i od tyłu:
Myślę, że na jednym się nie skończy. Pożyjemy, zobaczymy ;)
Pozdrawiam cieplutko :*

wtorek, 6 października 2009

Proszę Państwa...

Proszę Państwa oto miś,
miś jest bardzo grzeczny dziś.
Chętnie Państwu łapkę poda,
Nie chce podać? A to szkoda.

Noga niestety daje się we znaki, musiałam zrobić sobie wieczór z nogą w górze (a raczej noc;)) i urodził się taki filcowy misiaczek :) stoi sobie na oparciu narożnika i czeka na Michałka :D ciekawe tylko co bąbel powie jak go zobaczy ;)

sobota, 22 sierpnia 2009

o! ziółf ;)

żółw - zwierzę poprawne ortograficznie;) to chyba jedyne zwierzę z nazwą czteroliterową, gdzie można zrobić trzy błędy ortograficzne - rzułf ;) i od razu lepiej wygląda ;p
szydełko wciąga, więc wczoraj wieczorem powstał taki sobie mały żółw

czwartek, 20 sierpnia 2009

nie poddałam się

JEST! krzywy, troszkę dziwny, inny, ale JEST... dziełem sztuki nie jest na pewno... ale grunt to myśleć pozytywnie i takie tam ;)
przedstawiam Pana Krzywulca Rozlazłego ;) czyli mój pierwszy "poważniejszy" (po)twór wydłubany na szydełku, przed chwilą skończony. Pan Krzywulec R. powstał na "prośbę" Michała (pewnie dlatego się zawzięłam i nie wyrzuciłam od razu szydełka). Kilka dni temu przeglądałam jakieś galerie w sieci i Michał stwierdził widząc miśka szydełkowego "mama kupi" ;)
Kolory są trochę przekłamane, ale obawiam się, że w świetle dziennym to już mu zdjęcia nie zrobię;)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails