Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modelina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modelina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 stycznia 2011

zielony wisiorek

takie tam proste zawijaski... Mieszania kolorów troszkę było ;) Póki co chyba ostatni na razie fimolec (gdzieś mignęła mi jeszcze zawieszka zwana przeze mnie fimo-szmatką ale jest bez sznureczka i znów do worka poszła). Dobra, koniec gadania, oto wisiorek. Prosty, ale mnie w efekcie końcowym właśnie tą prostotą urzekł ;)

sznurek ma regulowaną długość:

Wczoraj z młodym robiliśmy przegląd papierów. ;) Były ochy i achy (czyli facetom też mogą się papierki podobać ;p) i w najbliższym czasie przestanę (chyba) zanudzać biżu, a pokażę coś papierowego.

Serdecznie pozdrawiam w ten szary dzień i zmykam coś w domu porobić.
:***

poniedziałek, 10 stycznia 2011

a wieczorem

zakładamy biżu i przy blasku świec... przy świeczniczku w tych samych barwach, co nasze świecidełka... ;p
Był gotowy wcześniej niż naszyjnik, ale jakoś zdjęć mu zabrakło, więc wskakuje dzisiaj. Taki sobie świeczniczek na podgrzewacze.
i w świetle dziennym:
Cieszę się, że podoba się Wam to, co robię :D
Wczoraj jeszcze sobie podłubałam i wydłubałam... dziurę w palcu ;p wciachałam sobie w kciuk nóż do tapet, więc już dużo nie porobiłam (niewygodnie się lepi bez użycia kciuka :/ zwróciłyście uwagę na to, że bez innych palców człowiek daje sobie radę, a bez kciuka już jakoś kulawo wszystko działa? ;p). Zrobiłam tylko prostą zawieszkę, która dziś przy okazji zapiekanki na obiad w piekarniku wyląduje ;p

Na pytanie Joasiuni odpowiadam: śpię, faceci głodni nie chodzą, brudni też nie (no, ten jeden czasem ;p), ale... mam bałagan (tego nie ogarniam) i praca mgr nie ruszona (tzn plan pracy mam i książki też mam... do maja może zdążę O_o)

Pozdrawiam gorrrąco
buziale przesyłam :**

niedziela, 9 stycznia 2011

do kompletu

Jak już się rozkręciłam, a że koraliki mi zostały... Zastanawiałam się, co z tym zrobić. W końcu wyszło :) W poprzednim poście był naszyjnik, teraz naręcznik ;p
Bransoletka z pozostałości:
i komplecik w całości:

Jeszcze raz dziś pozdrawiam i buziakuję :D

poszłam za ciosem

jednak nie wyciosałam ;) Pozlepiałam, wczoraj wypiekłam, a dziś zmontowałam. Następny naszyjnik z elementami z fimo. O zamieszkanie w środku kwiatka prosiła się cyrkonia. Zdjęcia nie są najlepszej jakości, robione przed chwilą (jeśli jutro zrobię nowe, podmienię, jeśli nie, zostaną już takie ;p)
Kwiatuszek:
Cały naszyjnik:
znów cały (tak, wiem - cienie!!! jakoś nie mogę się zabrać za oświetlenie :o może następnym razem...):
i na szyi:


edit ;)
zapomniałam...
Noomiy zrobiła genialny album... ze słowami pieśni, której nie znałam do tej pory... Posłuchałam, łzy się zakręciły i słucham non stop... :D

Dziękuję wszystkim za odwiedziny, pozostawiane przez Was komentarze...
Pozdrawiam serdecznie
Buźka :***

sobota, 8 stycznia 2011

czarny, czerwony, słoń, czyli komplet i WOŚP

Pisałam, że tu dziś wrócę? Wróciłam :D
Zmontowałam...
Tym razem komplecik. Użyte Fimo, czarne plastikowe koraliki, metalowy słonik i posrebrzane elementy. Komplet powędrował już na aukcję WOŚP na allegro -> klik. Jeśli komuś się podoba zapraszam do licytacji :D
A teraz kilka zdjęć:




Reszta fimolców jutro/pojutrze. Buziaki ślę :***

środa, 29 grudnia 2010

tak się złożyło...

...że się poskładało i się namnożyło... Przykleiło się do mnie to fimo ;P
Więc się rozpisywać dziś nie będę, tylko zdjęcia pokazuję :D













zupełnie nie zagospodarowany jeszcze donut vel pączek, może coś się z niego zrobi ;p

Na koniec wylądowało wszystko w pudelku, a mama się zastanawia, czy jej wystarczy dni i okazji do noszenia, hehe...

To, co na zdjęciach nie posiada sznurków, posiądzie dzisiaj. To, co jeszcze w częściach na połączenie bądź na wypieczenie czeka będzie następnym może razem.

Dziś w nocy wracamy do Polski, spakować się trzeba. I tak szczerze mówiąc, nie bardzo mi się chce tyłek stad dokądkolwiek ruszać (nooo... za patriotyzm to nagrody żadnej bym nie dostała ;P).
Jeszcze przy tych rewelacyjnych warunkach pogodowych... Śnieg pada... na drogach rewelacji nie ma... Ja ciepłolubne stworzenie jestem (powtarzam się? hehehe), a w domu na nas jakieś może 7 stopni czeka, brrr...
Poza tym po ostatnim Jaszowym poście, że w domu najlepiej, doszłam do wniosku, że u mnie jakoś odwrotnie to działa... że mi wszędzie dobrze, byle nie w domu... "Dom" w sensie "mury"... Jak prawie 5 lat temu zobaczyłam to mieszkanie, wiedziałam, że to jest to i że kupujemy... od jakiegoś, dłuższego już czasu, go nie lubię, czasem wręcz nie cierpię ... czemu? Pojęcia nie mam, ale go nie lubię i już.
No dobra, zmykam, nie narzekam 8) Dziecię się obudziło i na kolana mi się wdrapało, pisać za bardzo nie ma jak.

buziaaale!!!!

poniedziałek, 27 grudnia 2010

fimo-prób ciąg dalszy :)

Kolejne zawieszki z fimo. Oczywiście nie ostatnie (kolejne już w przygotowaniu :D). Rewelacyjne to one raczej nie są, ale wymyślanie, ugniatanie, sklejanie frajdę sprawia, a to chyba najważniejsze :P a i mama sobie pazurki ostrzy na wszystkie zawieszki, wiec frajda jeszcze większa :D
Światło dzisiaj jakieś takie beznadziejne i zdjęcia takie tez wyszły, a co nie co widać:


Pozdrowienia i buziale dla wszystkich tuzaglądaczy ślę :D

niedziela, 26 grudnia 2010

fimo - próby

Zdecydowałam się w końcu kupić fimo i się trochę pobawić. Jak to mówią "pierwsze koty za ploty" ;) coś tam się udało ;P Część jeszcze nie skończona (nie wzięłam ani jednego narzędzia z domu), wiec pokazuje dzis tylko proste zawieszki, które na łańcuszkach już zamieszkały:



Pozdrawiam gorąco w ten mroźny dzień i za pozostawione wcześniej w komentarzach życzenia świąteczne bardzo dziękuję :***

niedziela, 23 sierpnia 2009

modelina

Po pierwsze - bardzo się cieszę, że tu zaglądacie :D dziękuję za te częste odwiedziny :)
Po drugie - dzisiaj (a raczej, patrząc na godzinę, to wczoraj było) modeliniaki po ponad tygodniu doczekały się solarium ;) wylądowały na całe 10 minut w piekarniku, później posmarowały się utrwalaczem, żeby opalenizna była trwała i co niektóre zażyły magnes (nie mylić z magnezem) podklejając go do tylnej części ciała. I tak oto:
1. magnesiki na lodówkę
nie żebym się chwaliła, jaką to ja mam lodówkę ;) chciałam tylko pokazać, jakiej są wielkości :D
2. miś robiony po części wg instrukcji synka :) tzn: tu głowa, tu ucho, tu oko itd :D oczywiście nie jest wielki. mniej więcej taki jak magnesy
3. tu chyba komentować nie muszę ;) dopiero teraz zauważyłam że srężynka na jednym biglu się przesunęła do zdjęcia :( ale rano z nią porozmawiam, jeśli jeszcze nie wróciła na miejsce, wróci na pewno ;)

Wieczorem zabrałam się za kartki, powstały dwie, ale schną, więc "następnom razom" pokażę

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails