Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serweta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serweta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2014

żółta serwetka/ gelbes Deckchen

w zasadzie żółto-pomarańczowa ;)
Robiłam, jak Michał zaczął chodzić do przedszkola, czyli 1,5 roku temu (coś w przedszolu robić musiałam ;)). Dopiero teraz doczekała się prasowania.

eigentlich gelb-orange ;)
Ich hab es gehäkelt, wenn Michał Kita zu besuchen begonnen, also vor 1,5 Jahr (irgendwas musste ich im Kita tun ;)). Jetzt erst bim ich zum Bügeln gekommen.


pozdrawiam

środa, 20 czerwca 2012

Du, Sommer, kannst schon kommen :)

Dziś żółto i pomarańczowo będzie. 

Żółto zielony sznur turecki czyli zapleciony na pomocą szydełka 4,5 metrowy sznurek szklanych koralików. W rezultacie ok 66cm naszyjnika. Powędrował w świat.



Kolejny żółty twór - serweta. Nie wiem ile metrów kordonka, wagowo też nie, ale średnica serwety wynosi 51cm. Wzór zaczerpnięty z "Diana Robótki" nr 5/2011


 I ostatnia praca - papierowy kapelusz. Przyozdobiony sztucznymi kwiatami. Posłuży jako rekwizyt do zdjęć na Sommerfest w domu opieki, w którym pracuje mama.
Zdjęcia niestety tylko nocne z lampą błyskową
 Na głowie bokiem (przodem chyba lepiej wyglądał, ale ja nie bardzo ;p)
 i w towarzystwie kapelusza słomkowego, który przyozdabiała mama. Będą ludzie mieli wybór ;)

Słoneczne barwy, lato przed nami, oby było ciepło, deszczowo tylko, gdy potrzeba a humorki dopisywały bez względu na pogodę ;)
pozdrawiam serdecznie i buziaki przesyłam :***

piątek, 25 listopada 2011

zaległości

Jakoś mnie ostatnio wena na bloggera opuściła ;)
Ale wrzucam to, co zaległe, czyli serwetkę. Jedyne zdjęcie, jakie mam i innego nie będzie, bo serwetki się pozbyłam ;)
W międzyczasie powstały też buciory dla Klaudii, takie mega grube:
na nóżkach:

Chwyciłam też za druty i maleństwo dostało dwie chusteczki (bo chustami ciężko to nazwać ;p)

To nie wszystko, co zrobiłam od ostatniego wpisu, ale nie chcę zbyt dużo na raz wrzucać ;)
Rozpisywać się dziś nie będę, idę podłubać troszkę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :D
buźka

piątek, 15 lipca 2011

serwetki i lampion

Dziś odskocznia od sutaszu ;) Do pokazania mam dwie serwety oraz coś, czego jeszcze u mnie nie było (a podejrzewam, że jeszcze będzie, bo mnie chyba wkręciło ;))
Zacznę od serwet:




I... tadam... lampion, o którym wcześniej pisałam, dziś doczekał się chyba ostatniego już lakierowania. Jest on efektem udziału w warsztatach u Kasi Izydorczyk z Manualnie.pl. Osobiście jestem z niego dumna i podoba mi się :) Może to nie ideał, ale mi to wcale a wcale nie przeszkadza ;p

tutaj z podgrzewaczem... Michaś zerknął, jak robiłam zdjęcia i stwierdził tylko "wow" ;)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich tuzaglądaczy i dziękuję za miłe komentarze :***

poniedziałek, 27 czerwca 2011

poweekendowo

Weekend zaowocował kolejną serwetą ("uwięziona" na 3 dni w szpitalu miałam kilka wolnych chwil ;)). Tym razem serweta biała i trochę większa (ok 55cm średnicy). Tak się ten owoc prezentuje:

Dziś tak na szybkiego, idę odespać ostatnie noce (jakby nie było, szpital nie należy do miejsc, w których człowiek może się wyspać porządnie ;p), a tuzaglądaczy pozdrawiam i za wszystkie komentarze serdecznie wam dziękuję :***

środa, 22 czerwca 2011

nici splątane

Ostatnie tzw. wolne chwile spędziłam z szydłem w łapkach. Owe szydło splątało nici. Plątało w kółko i wyszły serwetki. Znów różowa, ale żeby za słodko nie było splątał się też kordonek łososiowy(?). Wymiary (w kolejności zdjęć) ok. 35, 35, 40 cm.


Info dla zainteresowanych: praca mgr się pisze, tzn będzie się pisała latem ;) Mamusia lapcia kupiła, pożyczyła, jest na czym pisać :D Z tego miejsca dziękuję :*

Zaglądających tu jeszcze serdecznie pozdrawiam :)

poniedziałek, 13 czerwca 2011

na różowo ;)

Tym razem nitki :) na różowo, a co, jak szaleć to szaleć ;p
Wczorajszej nocy skończona serweta z kwiatuszkowym wzorem. Nie mierzyłam, ale leży na stoliku z Ikea i jak widać zajmuje prawie cały. Nie blokowana, nie krochmalona, jedynie wyprasowana, więc nie została dopieszczona nie wiadomo jak ;) Ale nowy stoliczek goły był, to go ubrałam troszkę. Sokole oczy niech się nie wpatrują, bo jeszcze coś znajdą. Taka tradycja, musiałam coś namotać :D
Schemat zaczerpnięty z jednej z posiadanych niemieckich gazetek, nie mam pod ręką, ale jak się ktoś uprze, mogę podać z jakiej.

To tyle na dziś, pozdrawiam i buziakuję :)

piątek, 17 grudnia 2010

przysiadł sobie mały elf...

...przy świeczuszce zapachowej
lasem będzie mu pachniało
na podusi mchowej
mały elf, zimowy elf
macha rączką skromnie
cieszy się, że i Ty
dziś zaglądasz do mnie :D
Szybciutko dość wydłubany bieżnik (gdyby nie prucie przedostatnich 3 rzędów, byłoby jeszcze szybciej ;P). To z serii "w wolnej chwili" w ciągu 4 dni zrobiony (mało wolnych chwil miałam, hehe). Wymiary ok 35x65cm.
Wzór z nowego numeru "Filethäkeln leicht gemacht".

A tu kawałeczek czegoś z innej beczki, co też m.in. robię w wolnych chwilach ;)

Co do zimy, to już śniegu dużo mamy, na szczęście mroźno bardzo nie jest. Ale sypie... Święta coraz bliżej i w tym roku chyba białe będą ;)

Pozdrawiam gorąco :*

poniedziałek, 13 grudnia 2010

gwiazdki/śnieżynki i coś...

śniegu u nas w tej chwili jak na lekarstwo, słoneczko pięknie świeci, niebo prawie bezchmurne...
Gwiazdki się nareszcie usztywniły. Oto one:

Jedna z nich jest z błędem, który zauważyłam dopiero po krochmaleniu. W pierwszej chwili chciałam ją wyrzucić, ale przecież nie wszystko musi być doskonałe i gwiazdka została :D Wzory gwiazdek zarówno zapożyczone z sieci, jak i wymyślone w przypływie weny ;P

Przerysowałam też kiedyś skądś jakiś schemat... zapisałam sobie że to gwiazdka, jednak jak dla mnie, mało ją przypomina :/ bardziej mi pasuje jako podkładka pod kubek/dzbanuszek/świecznik itp lub mała serwetka:

Pozdrawiam cieplutko i buziaki ślę :***

środa, 24 listopada 2010

bieżnik skończony

Ufff, ufff, ufff... robił się wbrew pozorom szybko, ale na kilka dni go odłożyłam, jednak trzeba było się spiąć i skończyć. Jutro musi w Polskę jechać ;) musi jutro, bo my jutro do Niemiec zmykamy...
Maxi w kolorze ecru, szydełko nr 2, wymiary ok 49x94cm (zdjęcie kiepskie, robione przed chwilą, jutro już nie dam rady)
Pozdrawiam serdecznie i buziaki ślę :*

P.S. dla tych, którzy mają zamiar napisać, coś w stylu, że mam talent ;p
dziś nieskromnie, ale nie do końca pod moim adresem ;)
tak, myślę, że owszem - mam, od Boga talent dostałam i tak siedzę i myślę, że chyba jednak całkiem twórczości nie porzucę, bo skoro talent dostałam, powinnam go również dla Niego wykorzystać, prawda? Nie wiem jeszcze za bardzo jak, coś się w myślach pojawia, ale wiem, że On mi podpowie jak :)

Miłej nocki:***

środa, 10 listopada 2010

zeszłoroczna

jeszcze jej tu nie było, a rok prawie w domu leży
robiona na zamówienie, ale nie trafiła do zamawiającej (po jej zamówieniu i przeze mnie zrobieniu ;) kontakt się urwał, cóż, i tak bywa :/ ) Miała być w barwach "świątecznych" zieleń i czerwień, od dziewczyny dla chłopaka, w której w święta wyznałaby sympatię a może coś więcej ;) i może bez choinkowatych motywów ;) no, tak mniej więcej miało być, a wyszło tak (może po prostu się nie spodobało):
kolorowany stempelek, przeszycia, wyembossowane na gorąco napisy


I jeszcze taki mały fragmencik tego, nad czym obecnie pracuję. Będzie bieżnik :D
Pozdrawiam serdecznie i za odwiedziny i miłe komentarze dziękuję :)

Dziękuję również Uli i Dominice za wyróżnienia!!! Wiem, że spora część blogowiczek nie chce otrzymywać "łańcuszkowych" wyróżnień, dlatego też, nie gniewajcie się, że nie podaję ich dalej. A wyróżnione niech czują się wszystkie te osoby, których blogi obserwuję :D

Buziale :*

poniedziałek, 11 października 2010

relax, take it easy...

W ramach relaksu wydłubała się serwetka.
Biały kordonek, szydełko (też białe;)), gazetka "Deckchen und Co." i jest -> plątanina o średnicy 36cm:

A jeśli ktoś ma ochotę przenieść się ponad chmury, gdzie świeci pięknie słonko, a temperatura powietrza wynosi -40°C (swoją drogą ciekawie świat jest skonstruowany, że im bliżej słońca, tym zimniej ;)), zapraszam na drugiego bloga - klik tutaj lub na bocznym pasku i lecimy ;) to początek podróży, później pozwiedzamy południowo-wschodnie wybrzeże Majorki :D


Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających i dziękuję za Wasze miłe komentarze :)

(jeszcze gdyby z bloggerem zawsze się wszystko układało, byłoby suuuper, ale post w końcu jest, więc jest ok)

piątek, 11 czerwca 2010

bieżni(cze)k

Teściowa też coś chciała ;) to będzie miała ;p Chciała jakąś serwetkę... Dałam gazetki z serwetkami, wybrała sobie bieżnik... No to zrobiłam. Wymiary ok 59x28cm, więc wielki nie jest, ale jako ozdoba na ławie będzie chyba w sam raz. A jak nie, to powędruje w inne miejsce, ale to już nie moje zmartwienie ;p

Na jutro mam plany posprzątać w przydasiach i przeprosić się z papierami ;) co mi z tego wyjdzie? zobaczymy... Bo plany mam dość spore jeśli chodzi o weekend (oprócz robótek i sprzątania - nauka, pisanie prac i takie tam...)
Pozdrawiam gorąco!

poniedziałek, 31 maja 2010

zaproszenie na kawkę...

taki tytuł widniał w gazetce (no dobra, tam było po niemiecku ;p)
uf, ufff, ufff... Choć ostatnie rzędy były dla mnie tak nudne, że miałam ochotę z nich zrezygnować, dotrwałam do końca. Uczę się w ten sposób wytrwałości w dążeniu do celu i nawet mi to wychodzi ;)
W oryginale miało być pomarańczowe i ok 98cm, u mnie jest białe i ma ok 85cm (użyłam cieńszych nici niż w 'przepisie').
Mam teraz okrągły obrus, nie mam okrągłego stolika ;o Trzeba będzie stolik kupić lub ławę ociosać ;p
Za to mam podłogę, to 'se' (ojczyzna-polszczyzna ;p) na niej położyłam, a co! Wolno mi! ;p
fragment:
w całości (wyprasowany, położony, sfotografowany - dopieszczać go do zdjęcia to mi się nie chce o tej porze, więc jak się położył tak leży):
Wzór zaczerpnięty z ostatniego numeru Filethäkeln leicht gemacht.

A i chciałam wam napisać coś, co zwaliło mnie z nóg :) no padłam po prostu...
Małża siostra jest w ciąży, więc Misiek ma fazę dzidziusiową (czy ta pani ma dzidziusia w brzuszku? czy tą zabawką będę się bawił z dzidziusiem? kiedy ta dziewczynka wyjdzie? itp), no ale nie o to chodzi. W sobotę był u babci, bawił się królikiem(dokładnie nie wiem, jak to było, bo tylko relację mi teściowa zdała ;p) w ewnym momencie włożył go babci pod bluzkę i mówi:
-zrobiłem ci dzidziusia

I bądź tu mądrym, jak trzylatek babci dzidziusia robi... ;p

pozdrawiam gorąco i dziękuję za wasze miłe komentarze!

czwartek, 27 maja 2010

urlopowo - serwetkowo

2 tygodnie temu wylądowaliśmy w Alpach :D Pogoda była... płaczliwa ;) padało i padało... Ale to nie przeszkadzało w wędrówkach a już tym bardziej w szydełkowaniu :D

Na początek w ruch poszedł bordowy kordonek i wytworzył dwie serwetki i kwiatka (kwiatek nie załapał się na sesję, ale z pewnością jeszcze będę takie robić, to pokażę). Zdjęcia robiłam w ostatniej chwili przed wyjazdem do Polski późnym wieczorem, więc z lampą i kolor nie wyszedł taki jak powinien :( no i są troszkę pogniecione po podróży w walizce, ale czasu na prasowanie i układanie już nie było...
Pierwsza z serwetek ma jakieś 20cm średnicy (nie pamiętam dokładnie, a serwetki zostawiłam mamie):
druga, już większa, ok. 50cm
zbliżenie na wzór:
Po bordowym przyszedł biały i powstała trzecia serwetka (ok. 30cm):
Pewnie zauważy(łyś)cie, że zawsze muszę coś sknocić ;) bo jak się człowiek zagada to i doda coś od siebie ;p ale mamie ponoć to nie przeszkadza, że gdzieś tam nie zgadza się ze schematem i z chęcią serwetki przygarnęła;p

W drodze jest jeszcze obrusik, zostały 3 czy 4 rzędy do przerobienia ale to chyba dopiero, jak uporam się z bałaganem poprzyjazdowym ;)
Tak samo jak z waszymi blogami, których od ponad 2 tygodni nie widziałam i w tej chwili niestety nie jestem w stanie nadrobić, ale nadrobię na pewno :)
pozdrawiam serdecznie

czwartek, 29 kwietnia 2010

serwetka

Tym razem wyjeżdżając do mamy postanowiłam, że papieru, dziurkaczy i całej spółki brać nie będę... jeśli zaistnieje potrzeba zrobienia czegokolwiek, dam radę z tym, co tutaj mam. Wzięłam natomiast szydełko i kordonek. Czy pisałam już, że szydełko wciąga? Chyba tak, więc dziś tylko powtórzę... Wciąga :) Po skończeniu aniołka z poprzedniego posta postanowiłam spróbować zmierzyć się z czymś, co moje dziecko nazwało choinką, czyli schematem na serwetkę ;) i wcale nie jest to taka czarna magia, jak wcześniej myślałam ;) Choć niektóre objaśnienia w języku niemieckim nic mi nie mówią (podobnie z resztą jak po polsku ;p)
Schemat zaczerpnięty z najnowszego numeru Filethäckeln leicht gemacht.
Ponieważ na zdjęciu w gazetce na serwetce siedział sobie aniołek, Michaś się uparł, że na naszej też musi siedzieć. Więc razem z babcią wyszukali w kolekcji podobnego do gazetkowego ;)
A tak przedstawia się serwetka. Średnica 32cm.

A gdyby ktoś miał ochotę przenieść się na chwilkę do Baden-Baden, to zapraszam na fotopróby :D
pozdrawiam serdecznie!!!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails