Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 kwietnia 2012

Loonymoo i mei tai

Loonymoo czyli jeden z filcowych potworków do samodzielnego uszycia powstawał długo. Zaczęłam w lutym, odłożyłam, ale synu nie dał za wygraną, wytargał i szyć kazał ;) No to jest. Kolory mu pozmienialiśmy, żeby różnił się od oryginału zaproponowanego przez producenta zestawu ;)

Natomiast wczoraj usiadłam do maszyny i uszyłam drugie nosidło miękkie - mei tai (pierwszego nie pokazywałam, wyszło bardzo duże). To też wyszło za duże dla Klaudii, ale po podwinięciu nie jest tak źle. My bardziej chustowe jesteśmy i Duśka jeszcze nie siedzi, więc tym bardziej chusta póki co w użyciu, ale może kiedyś nosidło się też przyda ;)
Na płasko prezentuje się tak:
Wypełniony pas biodrowy, zagłówek i miejsca pod kolankami.
Na dwóch poniższych zdjęciach widać, że MT za długi ma panel jak na obecną długość mojej panny ;) nawet przy odwiniętym zagłówku słabe ma pole widzenia...


A tu już z panelem podwiniętym (w ten sposób można skrócić zbyt duże MT)
Zmieniłam ułożenia pasów, a dziecię mi po chwili usnęło ;) Więc chyba wygodnie było
Zbiorowo zdjęcia (klik i wieksze, oczywiście jak wszystkie inne, chyba się powtarzam ;P)
Pozdrawiam serdecznie :*

piątek, 23 marca 2012

filcowy naszyjnik

Wczoraj mnie naszło na kolejne próby filcowania i powstał naszyjnik z kwiatem. Na szyi wygląda tak:
I kilka zdjęć na płasko:



Dzisiaj to już się chyba za porządki wezmę ;) Jakoś te przyziemne rzeczy nie wciągają tak jak tworzenie ;) też tak macie?

Pozdrawiam wiosennie, buźka :D

sobota, 17 marca 2012

mój pierwszy raz ;)

Na sucho już próbowałam, przyszła pora na filcowanie na mokro. Na pierwszy ogień poszedł kwiatek. W filcowaniu pomógł Michał :) Nie tyle czesanka, co woda z mydłem go przyciągnęły ;) Efekt filcowania przedstawia się tak:
A potem wymyśliłam, że może jeszcze coś zrobię, chciałam torebkę... No cóż, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Torebki tym razem nie będzie, będzie chyba etui na druty i szydełka ;) a może jeszcze coś innego. "Coś" wygląda tak:
Ale nie poddam się i kiedyś torebkę zmontuję ;)
Pozdrawiam gorąco i wiosennie :)

p.s. moje dziecię dziś skończyło 6 miesięcy, czas mi gdzieś między palcami ucieka, nie wiem kiedy to minęło...

niedziela, 25 grudnia 2011

życzeń moc

Życzę wszystkim spokojnych, zdrowych i radosnych nie tylko świąt, ale wszystkich momentów w życiu, aby spełniały się wasze dotychczasowe marzenia, a pojawiały kolejne, żeby troski i kłopoty nie pojawiały się, a na ustach i w sercach wciąż trwał uśmiech, miłość w rodzinie niech wciąż kwitnie, a dom nie będzie tylko miejscem do mieszkania, ale ogniskiem rodzinnego ciepła, do którego zawsze z chęcią się wraca i w nim zatapia, by wiara nie opuszczała waszych serc i z nadzieją pomagały przejść przez życie, a przede wszystkim, by sensem tych świąt nie były choinka, Mikołaj/gwiazdor/dziadek mróz i spółka czy prezenty, ale Jezus Chrystus, Boży Syn i aby był On zawsze w sercach jako Bóg żywy, a nie tylko w myślach jako maleńki bobasek w te dwa dni w roku

a przy okazji wrzucam ufilcowany wianuszek ;)

pozdrawiam gorąco!!!

wtorek, 21 grudnia 2010

a wczora z wieczora...

...udziabałam jeszcze dwie bombki filcowe...
Przód:
i tył:
Serduszko jeszcze zawieszki nie posiada, ale to się jeszcze zrobi :P

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, komentujących i niekomentujących ;)

p.s. Po statystykach widzę, ze karczochy zeszłoroczne mają największą odwiedzalność, a ja w tym roku ani jednej bombki tą technika nie zrobiłam...

niedziela, 12 grudnia 2010

jeszcze jeden zimofilcek

Wczorajszy :)

jeszcze bezzawieszkowy, bo mi się włóczki doczepić nie chciało ;)



Idę krochmal w końcu zrobić, może nie zabłądzę w drodze do kuchni i jutro gwiazdki będę mogła pokazać ;P

Pozdrawiam niedzielnie :***

sobota, 11 grudnia 2010

zimofilce

Gwiazdki nadal na krochmalenie czekają, oj ciężko się za produkcję krochmalu zabrać. Ale nowe przybywają, więc w kąpieli więcej ich będzie ;p
Za to udziabałam bombki :D Zdziabałam igłą kulki styropianowe z czesanką i są. Na razie trzy, ale myślę, że będzie więcej.


Filcowanie na sucho polecam (zwłaszcza osobom nerwowym, hehe) - technika bardzo antystresowa, bo np. po co na kimś nerwy rozładowywać, jak można dziabać do woli, dopóki nerwy nie przejdą ;p

Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu wszystkim życzę :*

sobota, 14 sierpnia 2010

takie sobie...

...dalsze próby filcowania. Papierów jeszcze nie rozpakowałam, wełnę tak. Więc sobie dziś podziabałam i wydziabałam taki sobie breloczek. Znów turkusowy. W pozycji leżącej:
i zawieszony na firance:
Pozdrawiam wszystkich i miłego weekendowania życzę :)

środa, 4 sierpnia 2010

to nie jest zwykły banan...

...to nawet nie jest chiquita ;p to jest filc-banan. Naszyjnik z ufilcowanym banankiem i tuszowanymi koralikami wykonany na filcowo-owocowe wyzwanie Skrapujących Polek.
I jakoś mało fotogeniczny ten banan ;) w rzeczywistości milej się uśmiecha ;)


i bananek z tuszowanym tagiem (po drugiej stronie słoneczko, ale zdjęć już nie będę wrzucać)

Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem :) bardzo jestem z kompleciku zadowolona, ale po waszych komentarzach widzę, że chyba nie przesadziłam z zadowoleniem ;p

Pozdrawiam i buziaki ślę :*

piątek, 30 lipca 2010

zbuntowany anioł

bo znów turkus i znów zdjęcia koloru nie oddają...
Uwaga chwalę się!!! Moje pierwsze dziabnięte kolczyki :D Czy je założę? hehe, jeszcze nie wiem (czy ja nie jestem na takie za stara?), ale wiem, że to dziabanie w wełnę mi się podoba i na tym nie poprzestanę ;). Tylko proszę, pożyczcie mi kilku godzin z doby! ;p
Kuleczki robiłam na podstawie kursiku Oli Smith.



a jak zbuntowany anioł to i piosenka przewodnia z serialu o tym tytule
pamiętacie go jeszcze? jak nie przepadam za tasiemcami, ten był moim ulubionym :D (a kasetę Natalii Oreiro męczyłam do upadłego, teraz męczę youtube ;p) Przez ten serial a potem piosenki Natalii zakochałam się w języku hiszpańskim, nawet książki kupiłam, tylko zacięcia do nauki brak :(



Jak już piszę, to wam napiszę... A co! Bo mnie czasem teksty mojego młodego rozbrajają i zastanawiam się, czy to oby moje dziecię i kiedy będę musiała zmykać gdzie pieprz rośnie, jak coś komuś odpowie ;p Póki co groźnie nie jest ;p
Rozmowa Babci i Michała (mniej więcej, bo nie było mnie przy tym):
Babcia: Misiu, jeździsz na rowerze?
Michał: Nie
B: a co, tatuś ci pedałów nie przykręcił?
M: przykręcił
B: to co, kółeczek nie przykręcił?
M: też przykręcił
B: no to nie masz z kim jeździć?
M: przecież rower ma jedno siodełko!


tym jakże logicznym i optymistycznym akcentem kończę dzisiejszego posta ;)
Pozdrawiam serdecznie :*

p.s. kto mi słoneczko podeśle, bo mi bez niego źle??

czwartek, 29 lipca 2010

dziabnięta świnka

Żółty maluszek z zielonym serduchem. Palca też dziabnęłam na dobry początek ;) Tą oto małżową świnką (dziabana rano z myślą o nim /nie żeby vodoo czy coś w tym stylu ;p/ ponoć będzie w autku mu dyndać) rozpoczęłam przygodę z filcowaniem na sucho (na mokro jeszcze nie próbowałam):

Żeby za trudno na początek nie było, z szuflady wyjęłam foremkę do ciastek i dziabałam w foremce :D A czemu świnka? bo pierwsza z brzegu była ;p
Jak połączyć dwie świnki w jedną, żeby sznurek ze środka wystawał, przeczytałam tutaj :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :*

wtorek, 6 października 2009

Proszę Państwa...

Proszę Państwa oto miś,
miś jest bardzo grzeczny dziś.
Chętnie Państwu łapkę poda,
Nie chce podać? A to szkoda.

Noga niestety daje się we znaki, musiałam zrobić sobie wieczór z nogą w górze (a raczej noc;)) i urodził się taki filcowy misiaczek :) stoi sobie na oparciu narożnika i czeka na Michałka :D ciekawe tylko co bąbel powie jak go zobaczy ;)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails