Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 listopada 2012

powstało ich siedem- szmatki z metkami

Pierwsza szmatka była dla Klaudii. Później uszyłam ich więcej. 
Szmatki z metkami to nie nowość. Miałam opory przed uszyciem, bo... no właśnie... bo ktoś już kiedyś szył, bo to popularne. Ale w sumie chleb też nie jedna piekarnia piecze ;) Pomyślałam, że spróbować mogę.
Strona beżowa to materiał z chusty do noszenia dzieci diament z bambusem Natibaby, czerwona to super milusi mikrofibra. 
W jednym z rogów ukryła się napa do zamontowania tasiemki ze smoczkiem (w egzemplarzu Klaudii jeszcze brak możliwości odpięcia tasiemki ze smokiem).
Na zdjęciach tylko dwie sztuki:
A tu pierwsza - wersja testowa ;)

Buziale przesyłam :***

sobota, 14 kwietnia 2012

Loonymoo i mei tai

Loonymoo czyli jeden z filcowych potworków do samodzielnego uszycia powstawał długo. Zaczęłam w lutym, odłożyłam, ale synu nie dał za wygraną, wytargał i szyć kazał ;) No to jest. Kolory mu pozmienialiśmy, żeby różnił się od oryginału zaproponowanego przez producenta zestawu ;)

Natomiast wczoraj usiadłam do maszyny i uszyłam drugie nosidło miękkie - mei tai (pierwszego nie pokazywałam, wyszło bardzo duże). To też wyszło za duże dla Klaudii, ale po podwinięciu nie jest tak źle. My bardziej chustowe jesteśmy i Duśka jeszcze nie siedzi, więc tym bardziej chusta póki co w użyciu, ale może kiedyś nosidło się też przyda ;)
Na płasko prezentuje się tak:
Wypełniony pas biodrowy, zagłówek i miejsca pod kolankami.
Na dwóch poniższych zdjęciach widać, że MT za długi ma panel jak na obecną długość mojej panny ;) nawet przy odwiniętym zagłówku słabe ma pole widzenia...


A tu już z panelem podwiniętym (w ten sposób można skrócić zbyt duże MT)
Zmieniłam ułożenia pasów, a dziecię mi po chwili usnęło ;) Więc chyba wygodnie było
Zbiorowo zdjęcia (klik i wieksze, oczywiście jak wszystkie inne, chyba się powtarzam ;P)
Pozdrawiam serdecznie :*

wtorek, 27 grudnia 2011

czy króliki lubią karczochy?

Tego nie wiem, ale wiem, że karczocha jednego jedynego w tym roku wydłubanego nie pokazywałam. Dzisiaj doczekał się uszycia królik, co to miał w ciepłych kolorkach być. Jakoś tak w trakcie szycia mi po głowie El Królikos po głowie chodziło ;)
przedstawiam więc małego karczocha (na zdjęciu tylko duży się wydaje)
i El Królikosa, który jutro, a najpóźniej pojutrze w świat leci (oczywiście można go sobie powiększyć klikając na zdjęcie):
Podobny królik, tyle że zielony, już tu kiedyś był. Ten jest większy, na siedząco bez uszu 28cm.

A do posłuchania choć poświątecznie, ale mnie ujęła kolęda Baczyńskiego:





pozdrawiam gorąco i za dalsze dłubanie się zabieram :)

niedziela, 24 lipca 2011

mały czerwony potwór :)

Zaczęłam w środę lub we wtorek, nie pamiętam... W piątek wieczorem potwór wyglądał tak jak na zdjęciu (ten po prawej oczywiście ;p). Po złączeniu i wypchaniu bardziej przypominał mi czerwonego krokodyla, ale udało się potwora wymodelować:
Docelowo miał być małym czerwonym autkiem. Tak to już bywa, jak się z dzieckiem do pasmanterii wchodzi ;) "A dla mnie czerwoną wełnę, bo ja chcę autko czerwone", kupiłam... Czerwonego "kocurka", który niestety płata mi figle i nie chce się dać dobrze sfotografować... Ale mniejsza o to ;) Auteczko urosło :/ Pisałam ostatnio, że się wkopałam? Bo jak inaczej to nazwać, jeśli maleństwo osiąga długość ok 34cm??? Najważniejsze, że dziecię zadowolone ;) Zdjęcia tylko takie mam, chciałam jeszcze pokombinować z ujęciami, ale bateria w aparacie padła...
Dziś wygląda tak:



Czerwony "Kocurek", błękitna "Malwa" w roli szyb, kółka z zielonego cosia akrylowego (nie wiem gdzie posiałam banderolę), wypełnienie wyjęte z poduchy, oczka dostane kiedyś od taty :)
Kolor chyba najbardziej trzecie zdjęcie oddaje, ale też nie w pełni... Za jakość zdjęć przepraszam, ale się poddałam nawet z obróbką (nie umiem przerobić złego zdjęcia na piękność ;p)

pozdrawiam serdecznie :****

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails