poniedziałek, 29 kwietnia 2013

zaległości czyli koszulka i spodnie

Uszyłam już jakiś czas temu, FB jednak od bloga mnie odciągnął ;) tam zdjęcia są na bieżąco (w miarę).
Koszulka małego pirata:

Polarowe spodnie z monster truck'ami.

Synu zadowolony, matka dumna, bo sama sobie i z wykrojem i szyciem poradziła, o! ;)

A że zdjęcia marne?
cóż, bywa ;)

pozdrawiam serdecznie :***

niedziela, 31 marca 2013

mei tai w żaglówki

Znów dawno mnie tu nie było, co nie znaczy, że nic nie robiłam ;) Uzupełnię bloga na pewno, dzisiaj wpadam na chwilę z najnowszą pracą. Kolejny Mei Tai. Tym razem z wypełnieniami z gąbki i z nowym kapturkiem. Pomysł kiełkował, dojrzewał i doczekał się realizacji. Kapturek można rozpiąć, wtedy ładnie opada, płasko. Po zapięciu tworzy prawdziwy kapturek :)
Sam pomysł wziął się od kurtki flyers (fleja, fleczers, różnie nazywana ;)) Tam był podobny kaptur, jednak na zamek i do samego kołnierza. To było ładnych kilka lat temu, ale przypomniałam sobie o nim i spokoju nie dawał ;)
Nosidło prezentuje się tak (zawiązane trochę inaczej niż być powinno ;) i na szybko do przymiarki, ale i tak dało radę) :








Pozdrawiam serdecznie i spóźnione Wesołych Świąt życzę :)
Buźka

środa, 6 lutego 2013

zaległa bransoletka ;)

Czarno biała, sznur koralikowo-szydełkowy, ślimacza... ;) kilka zdjęć i zmykam, czas goni...





pozdrawiam :***

wtorek, 5 lutego 2013

sukieneczka w kwiatki

Wczorajsze popołudnie przy maszynie zaowocowało prostą sukieneczką. Jakiś czas temu kupiłam czarną lamówkę... Czarna to ona w sklepie była, w domu już brązowa :) Postanowiłam jej użyć. Stwierdziłam, że praca z lamówką do najłatwiejszych nie należy, zwłaszcza na ostrych zakrętach ;) Ale poza tym tragedii nie było i sukieneczka wygląda tak:

Kilka zdjęć dzisiejszych na modelce-właścicielce (zasmarkana z wodą morską biega)





Wczoraj wieczorem po pół godz. snu panna stwierdziła, że się wyspała, udało się zrobić przymiarkę na piżamkę ;)

Miłego dnia i zero wirusów wszystkim życzę :)
Buziale

poniedziałek, 4 lutego 2013

chusta kółkowa

Dzisiaj uszyłam chustę kółkową z chusty natibaby diament z bambusem i czarnej bawełny. Kółka sling rings S-ki. Małe, ale przy diamencie dają radę :) Dziś wypróbowane, zaakceptowane (przynajmniej przeze mnie, pasują mi).
Chusta wygląda tak:




Przy okazji z tego samego materiału uszyłam bardzo prosty woreczek na chustę. Na zdjęciu razem z chustą:


I pakuneczek :) Na upartego da się zaoszczędzić połowę miejsca, ale nie chciałam przeginać ;) czasem lepiej płaskie, a większe niż zwinięte w kulkę ;)

I fotki naludziowe, w akcji...
Mąż z reguły nie używa chust, nosideł i innych pomocy... Ale dał się zamotać i nawet kilka zdjęć udało się im zrobić. Córa marudna dziś, bo chora, dziwne dla niej, że u taty... ;)

To mi się podoba :D

Synu (prawie 25kg) również postanowił wskoczyć matce na biodro, a że córa zazdrosna, przez chwilę było tak ;)

Młody się przytulił i odpuścił noszenie długodystansowe ;) maruda zapragnęła być ponoszona dłużej. Na szczęście waży niecałe 10kg wraz z ciuchami. (na mnie nie patrzcie, nie jest to obraz "mogę spokojnie wyjść do ludzi i nikogo nie wystraszę"...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails