poniedziałek, 3 października 2011

kartka na roczek

Małża bratanica 18go września kończyła roczek i z tej okazji powstała karteczka (imprezka odbyła się 17go więc nijak nie dałam rady jej dostarczyć zainteresowanej ;) za to mój pierworodny pojechał i wręczył)
Kartka prezentuje się tak:
środek, w który pisane były życzenia (jak to z reguły bywa ;p)
tył karteczki:
wysuwany tag...
...który jest magnesem (na lodówkę na przykład)
papiery lidlowskie zakupione już sporo czasu temu (jakoś na brokatow nigdy pomysłów nie mam, teraz się przydały)
jedyneczka drewniana serduszkową tapetą obklejona i potuszowana:
serwetka jeszcze nie dziś, bo się zdjęć nie doczekała ;)

Oczywiście dziękuję za wszystkie gratulacje pod poprzednim postem!!! :D

pozdrawiam serdecznie

p.s. na fotopróbach jesiennie się zrobiło, zapraszam :)

wtorek, 27 września 2011

kompletnie nie robótkowo ;)

ale brzuszkowo... 16go września wieczorną porą spontaniczna sesyjka z brzucholkiem... wrzucam tylko dwa zdjęcia ;)

termin porodu - 26 września...
jednak 17go o 14:35 wyskoczyła (nie męcząc za bardzo mamusi ;)) Klaudia :D
więc się chwalę :D
zdjęcia szpitalne... troszkę ponad godzinkę po porodzie:
i z 21go września:

pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu zaglądają :D
(a miałam serwetkę pokazać ;p młoda psikusa zrobiła i zamiast serwetki się pojawiła ;p)

wtorek, 6 września 2011

bzzz... staroć taki...

Ma może rok, może więcej... nie ujrzał światła dziennego... był zrobiony jako dodatek do słoiczka, którego raczej nie pokażę, choć stoi dumnie na półce ;) takie były moje pierwsze próby decoupage'u.
Wczoraj otworzyłam szafę i jakoś tak uśmiechnął się do mnie drewniany patyk na drucie ;) to mu cyknęłam fotki...

zdjęcia kijowe (w sensie kolorów), ale już nie chce mi się nic poprawiać... pierwsze "najbardziejsze" ;p jest

pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy mają czas ochotę tu zaglądać :)
buziale :*

niedziela, 28 sierpnia 2011

wielka ;) różowa improwizacja

Rozmiar meeeega, ok 62 :) długo się jakoś robiło, no ale jak się nosi w reklamówce zamiast robić to tak bywa ;p
Melanżowa Maxi, szydełko 2mm i jaśniutko różowe guziczki. Wzór na element z jakiejś bluzki damskiej znaleziony kiedyś w necie, reszta - improwizacja...
A wygląda tak (zdjęcia oczywiście, jak zawsze, można powiększyć ;)):
od przodu:
modelki jeszcze brak, więc przód i tył na koszulce fioletowej (na innych też fajnie wygląda), koszulka rozm 62
i białe body z długim rękawkiem:
Chyba Natka pisała jakiś czas temu o kaftaniku ;) kaftanika nie ma, ale jest a'la kaftanik ;) początkowo miała być sukieneczka, ale na to przyjdzie pora :D

Kwiat Dolnośląski ma lodowe wyzwanie . Temat to "ulubiony smak lodów"... U mnie problem, bo ja lody to wszystkie i w każdej ilości, a jeszcze do tego bita śmietana, owoce... mmmm.... :) Mam nadzieję, że bluzeczka się nada na malinowe z bitą śmietanką, więc zgłaszam ją na to wyzwanie :)

Pozdrawiam serdecznie!!!

czwartek, 18 sierpnia 2011

słonecznik

***(ona nosi imię wysokiego słonecznika)

ona nosi imię wysokiego słonecznika
który zakochany bardzo
odwraca wniebowziętą głowę
z tysiącem złotawych źrenic

w szerokie liście
rojem pszczół
opada słońce

więc dźwięczy
słonecznik
w niebiesko rzucony
złoto

a Van Gogh - który
istniał tylko w wyobraźni aniołów
sadzi go na płótnie
i przykazuje świecić

Halina Poświatowska

Wrzucając koraliki do wirtualnego koszyka jednego ze sklepów zastanawiałam się, czy żółte też i po co... Wczoraj zakiełkował pomysł i rozkwitł... wisior. Czarny howlit ubrał się w sutasz i koraliki. Wyszedł spory, ok. 8 cm średnicy. Każdy z koralikowych płatków haftowany jest oddzielnie, co, mam nadzieję, widać choć trochę na zdjęciu poniżej, gdzie poodginałam płatki ;)


zdjęcie bez słońca:
i pod słońce:
Słoneczko u nas ładnie świeci, ciepełko... mam nadzieję, że u was również :)
Żyłka żywot zakończyła, więc chyba się na zakupy z młodym wybiorę (choć nie ukrywam, że zakupów pasmanteryjnych się boję, bo na żyłce pewnie się nie skończy ;p)

Gorąco wszystkich pozdrawiam i miłego dnia życzę :***

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails