niedziela, 11 grudnia 2011

między karierą a pieluchami

Uszyłam na szybko saszetkę na pieluszki, które do tej pory żyły w torbie własnym życiem. Teraz im to ukróciłam ;) Nie jest mega doskonała, ale funkcję chyba będzie spełniać. W tej chwili wchodzą spokojnie 4 pieluchy w rozmiarze 2. Na upartego można zmniejszyć liczbę pieluch i włożyć dodatowo małe opakowanie chusteczek, w sam raz na wyjście.
A jeśli o karierę tytułową chodzi... Od wczoraj jestem magistrem (jeeeny jak to brzmi). Dla komisji przygotowałam (również na szybko, w nocy przed obroną) podziękowania - kartki z czekoladą.

Dziękuję za miłe komentarze do poprzedniego posta :)
Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 8 grudnia 2011

komplecik

Zimowe rzeczy wciąż mam na strychu i jakoś mi nie po drodze, żeby tam się wybrać ;) łatwiej i przyjemniej było wziąć włóczkę i szydełko. Zaczęłam czapę dla Klaudii, ale tak się rozpędziłam, że wyszła dla Michała. No nic, dokończyłam i wzięłam się za drugą. Żeby w uszka cieplej było, doszyłam kwiatki. Potem jeszcze szalik machnęłam.
Włóczka Alize Verona - 20% wełny, 80% akrylu, fajna :) ale chyba ostatni dostępny gdziekolwiek w necie motek kupiłam :(

Poza komplecikiem mały zielony przyjaciel został uwięziony ;) Zrobiłam smyczkę uciekinierowi
A tu już wersja spacerowa ;) czapa się przekrzywiła trochę
Pozdrawiam gorąco w ten zimno-wietrzno-deszczowo-śnieżno-pochmurno-słoneczny dzień ;)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

żeby ciepło było...

...uszyłam dzisiaj kominiarkę(?)
Nie ważne, jak zwał tak zwał, dziecię ciepło chyba będzie miało ;) wykroju nie miałam, ale z efektu jestem zadowolona. Michał też :)
Dla Klaudii jeszcze muszę dopracować (jakoś za bardzo nie chciała współpracować, chociaż, nie czepiała się przy przymiarkach aż tak, jak Michał)
Uszyta z ciepłego polaru, prezentuje się tak:
tył
przód
profil
po zdjęciu czapki-kapturka (sesja się modelowi znudziła)
tył

Poza robótkami wszelkimi, w sobotę mam obronę mgr, nareszcie będzie koniec (tak myślę) ;)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych, którzy jeszcze tu zaglądają :D

piątek, 25 listopada 2011

moherowa chusta

Powstała kilka dni temu, na zamówienie, a raczej na wymiankę - chusta do noszenia dzieci na chusty szydełkowe :)
Zdjęcia samowyzwalaczowe, kiepskie, ale są ;)


Włóczka red heart soft mohair troszkę ponad 2 motki, szydełko 6mm.

Dzieci się pochorowały... za to nie lubię tej jesieni, bleee

pozdrawiam serdecznie, buziaki ślę

zaległości

Jakoś mnie ostatnio wena na bloggera opuściła ;)
Ale wrzucam to, co zaległe, czyli serwetkę. Jedyne zdjęcie, jakie mam i innego nie będzie, bo serwetki się pozbyłam ;)
W międzyczasie powstały też buciory dla Klaudii, takie mega grube:
na nóżkach:

Chwyciłam też za druty i maleństwo dostało dwie chusteczki (bo chustami ciężko to nazwać ;p)

To nie wszystko, co zrobiłam od ostatniego wpisu, ale nie chcę zbyt dużo na raz wrzucać ;)
Rozpisywać się dziś nie będę, idę podłubać troszkę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :D
buźka

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails