Nie chwaliłam się, wieszaczkiem i kartką, jakie dostałam od Natki... Kartki wam teraz nie pokażę, bo zdjęcia nie mam, a ekstra jest, ale wieszaczek wystąpił :) Miał być przeznaczony do powieszenia sukieneczki przez mamę uszytej, to jest :)
Czerwono-żółta sukieneczka z polaru:

A tu już na właścicielce (rajtuzki z innej parafii, ale ciii... bardziej kolorowo wyszło ;))
Serdecznie pozdrawiam i za komentarze dziękuję :)










