poniedziałek, 22 listopada 2010

wyniki candy herbatkowego

Dziś 22. listopada, więc pora na losowanie. Komentarzy było co prawda 61, jednak jeden z nich był po terminie. Gryzłam się, czy zaliczyć go czy nie. Jednak myślę, że byłoby troszkę nie fair w stosunku do innych, którzy być może również dopiero po terminie na candy zerknęli i z tego względu się nie wpisali. Tak więc do losowania przystąpiło osób 60 (wow, nie spodziewałam się :))
A wynik jest następujący:
Liczyłam razy kilka, żeby się nie pomylić. 25 komentarz należy do...
MALOWANEGO IMBRYCZKA

gratuluję :D a pozostałym uczestniczkom zabawy dziękuję za udział w niej :D

A jeszcze się pochwalę, że ostatnio przyszła do mnie przesyłka od Pagaty :) Jeden z tych ślimaczków jest mój :) (ten z tyłu z ciemnymi guziorami, którego zdjęcia Pagata niestety u siebie nie ma, bo fotkę jej podebrałam ;p). Dziękuję raz jeszcze :)

A przy okazji, jeśli chodzi o maszynę, bo padły pytania, czy jestem z niej zadowolona... Póki co dużo nie szyłam, ale: tak, jestem zadowolona, jak za te 300zł to dobrze szyje ;)

Wszystkich serdecznie pozdrawiam, w najbliższym czasie będzie mnie tu trochę mniej...
Czy twórczość porzucę? Jeszcze nie wiem... (być może poświęcę jej po prostu mniej czasu póki co, a później... zobaczy się ;)) Ale postaram się do Was zaglądać.
Buziale przesyłam :*

środa, 10 listopada 2010

zeszłoroczna

jeszcze jej tu nie było, a rok prawie w domu leży
robiona na zamówienie, ale nie trafiła do zamawiającej (po jej zamówieniu i przeze mnie zrobieniu ;) kontakt się urwał, cóż, i tak bywa :/ ) Miała być w barwach "świątecznych" zieleń i czerwień, od dziewczyny dla chłopaka, w której w święta wyznałaby sympatię a może coś więcej ;) i może bez choinkowatych motywów ;) no, tak mniej więcej miało być, a wyszło tak (może po prostu się nie spodobało):
kolorowany stempelek, przeszycia, wyembossowane na gorąco napisy


I jeszcze taki mały fragmencik tego, nad czym obecnie pracuję. Będzie bieżnik :D
Pozdrawiam serdecznie i za odwiedziny i miłe komentarze dziękuję :)

Dziękuję również Uli i Dominice za wyróżnienia!!! Wiem, że spora część blogowiczek nie chce otrzymywać "łańcuszkowych" wyróżnień, dlatego też, nie gniewajcie się, że nie podaję ich dalej. A wyróżnione niech czują się wszystkie te osoby, których blogi obserwuję :D

Buziale :*

niedziela, 7 listopada 2010

niewybuchowy explosion box :rotfl:

po pierwsze -> skleroza (czyt. miało być w poście z kartką)
po drugie -> znów chrzciny
po trzecie -> przekombinowałam, buahaha

Czemu przekombinowałam? A no... godz 3:30 w nocy (nad ranem?) nie jest raczej czasem na ulepszanie, poprawianie, cudowanie ;) Miał być explosion box, jest no explosion box - za sprawą tasiemki mocno przytwierdzonej do jednej ze ścianek ;p
Przynajmniej się nie rozpadnie :D

Pudełeczko wygląda tak (wymiary ścianek 8x8x8cm):
od góry:
Po rozłożeniu:
w środku zamieszkał maleńki bucik z kalki (ten sam wzór, co papier):
poszczególne ścianki:
Papier: ILS "Herbaciany Ogród" i z bloku kupionego w Lidl'u (ten w róże), sporo przeszyć (szyłam o 2 w nocy, sąsiedzi nie przybiegli z kijem, więc chyba jest dobrze ;p), dodatki - jak widać - dość skromnie.

Aj, aj...
zapomniałabym!
od dziś moje prace będą (tzn już są) dostępne także w Alterszafie :D
klik na banerek pod spodem lub w bocznym pasku i przekierowanie nastąpi ;)


Pozdrawiam raz jeszcze i zmykam spać :D

edit: ostatecznie pudełko podarowane zostało bez wstążeczki :D udało się sprytnie ją odmontować i w jej miejsce przykleić coś innego, pasującego do całości (imię i nazwisko obdarowanej;))

kartka na chrzciny

taaa... zacznijmy od tego, że nie moja branża (no way!)
Ale czasem trzeba i takie zrobić ;) Pierwsza w życiu kartka na chrzciny. Pomysłu żadnego nie miałam... Pół dnia przy biurku siedziałam... Masssakrrra... Ale się jakoś udało i powiedziałam sobie na koniec "no, może być" ;)
Koniec marudzenia, przejdźmy do bohaterki posta:
w pudełeczku z tagiem (wycinanym ręcznie... sprzętu wycinającego brak :/, przeszytym maszynowo, umazanym glossy accents)
i sama kartka:
karteczka to taka a'la sztaluga
z góry
i ze skosa
środek, tył, detale:
Znów papiery ILS, tym razem Rivendell i Glass of Wine, dodatków mało, przeszycia maszynowe :D, papierową Biblię (daaaawno temu na all... kupioną) maźnęłam na rogu crackle accents (musiałam, no musiałam!)


Pozdrawiam serdecznie z cichą nadzieją, że nie zajrzy tu przed południem ta, co nie powinna, hehehe ;p

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails