wtorek, 26 października 2010

kaszkiet czyli kolejna przeróbka

Mój pierwszy w życiu. Ale co się wczoraj nawyzywałam to moje. Maszyna miała już przez okno wylecieć. Jednak się udało. Jak się udało, oceńcie same. A kolejna przeróbka, bo wierzch to moje stare spodnie, a środek koszulka ;) Zastanawiałam się, czy taka czapa dla chłopaka się nadaje... Chyba tak :D Michałowi się podoba, zwłaszcza z brochą filcową, którą mu dorobiłam do czapy.

A tak się mniej więcej na właścicielu prezentuje (z brochą i bez niej):
Zdjęcia robione przedtem, kiedy to słońce jeszcze nie chciało nam w okna zaglądać (teraz też się buntuje i nie bardzo chce)

Gorąco pozdrawiam i miłego dnia życzę :*

8 komentarzy:

  1. autko jest the best! nie dziwię się że Mu się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Duś :* dzięki :) autko już klejone, ręcznie mi się nie chciało szyć, maszyna zaczęła masakrycznie plątać nici, potem zrywać... eh... ale ważne że młody z czapki zadowolony

    OdpowiedzUsuń
  3. Czapka sama w sobie jest świetna, ale z tym samochodem to po prostu bomba!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny ten samochodzik, a model słodziutki i jaki przystojniak:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No kochana super czapa. Ja też mam spodnie ale do głowy by mi nie przyszło zrobić super czapę dla syncia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajniutki ten Twój synuś! Czapka wyszła świetnie!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails